Szybki omlet śniadaniowy na słodko lub wytrawnie do wyboru

Szybki omlet śniadaniowy na słodko lub wytrawnie do wyboru

Witajcie!

Za co kocham omlety?

Za to, że są śniadaniem na ciepło,przez co niesamowicie sycą, za to, że są uniwersalne, bo stanowią bazę dla dodatków, które mogę zmieniać w zależności od mojego nastroju i pory roku,a także za to jak ekspresowo się je robi – przynajmniej ta wersja jest nie do pobicia jeśli chodzi o czas wykonania! Ekstremalnie – omlet można podać na awaryjny obiad z dodatkiem surówki i voila! – zdrowo, pysznie, kolorowo, … no po prostu nie do znudzenia!

Przepisów na omlety jest wiele, ale gdy chcę przyrządzić coś w zwykły dzień, gdy czasu rano brak i kombinować się nie chce, często wracam właśnie do tego przepisu. Jest tak banalny, że nawet nie wiem, czy grzechem nie jest nazywanie go „przepisem”…
Sprawdzi się zarówno w wersji na słodko, jak i słono, dla glutenowców i bezglutenowców – wystarczy tylko podmienić mąkę J

omlet śniadaniowy
Tricki zdrowej kuchni #4 - Jak mrozić owoce "na sypko"

Tricki zdrowej kuchni #4 - Jak mrozić owoce "na sypko"

Witajcie!

Jest lipiec – miesiąc mojej nieokrzesanej radości z ogroma świeżych, sezonowych owoców i warzyw. Dlaczego nieokrzesanej?:) A dlatego, że soczyste, kolorowe owoce jem garściami, miskami…, mówiąc wprost obżeram się nimi bez wyrzutów sumienia na śniadanie, obiad, kolację, przekąskę, aby nasycić się na długi okres ponurej jesieni i zimy.

Mało tego, oprócz szału na nieograniczone ich spożywanie, mrożę ile mogę (a mój zamrażalnik w lodówce w blokowym warszawskim mieszkaniu jest standardowej wielkości, nad czym ubolewam). Marzy mi się, by kiedyś, gdy przeprowadzę się do wymarzonego domu lub ogromnego mieszkania mieć lodówkę z podwójnymi drzwiami i wielkim zamrażalnikiem, jak w amerykańskich filmach z dzieciństwa… Nie o tym jednak teraz!

Póki co - kolejny rok z rzędu kombinuję jak tu zmieścić do zamrażalnika maksymalnie dużo i ograniczyć stratę miejsca i oczywiście jak najmniej się przy tym napracować.

Patent na mrożenie zblendowanych owoców w woreczkach zna już chyba każdy – blendujemy, wlewamy do woreczków do mrożenia, układamy w szufladzie zamrażarki, dzięki czemu oszczędzamy sporo miejsca. Takie rozwiązanie sprawdzi się, gdy chcemy użyć owoce do koktajli, sosów do ciast.

Co jednak jeśli zależy nam na pięknych, osobno zamrożonych owocach do dekoracji wypieków, lodów, owsianek, np. malinach, jeżynach, kuleczkach jagód?

Tricki zdrowej kuchni #3 - Dressing sałatkowy na zapas

Tricki zdrowej kuchni #3 - Dressing sałatkowy na zapas

Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie byłam świadoma tego, że to, co oznaczone w sklepie jako „zdrowe” czy „fit” to często tylko chwyt marketingowy, lubiłam kupować gotowe dressingi sałatkowe w torebkach typu „do rozmieszania z oliwą i gotowe” albo w butelce (czyli jeszcze szybciej). Często polewałam nimi moje pierwsze sałatki żyjąc w przeświadczeniu, że dzięki dressingom są jeszcze zdrowsze… Jak bardzo się myliłam, chyba pisać nie muszę:P

Przepisów na dressingi jest wiele, ale nie zawsze przecież miałam czas, żeby mieszać te wszystkie składniki w małej ilości, tylko po to, by pokropić jedną lub dwie porcje sałatki do kolacji… I kończyło się na skropieniu samą oliwą, co czasem jest dobrym rozwiązaniem, ale przecież nie zawsze.

Niesamowitym odkryciem (a jakże!) stał się dla mnie sposób mojej mamy, która robi dressingi samodzielnie, ale w większej ilości i zamyka je w słoiku, a następie chowa do lodówki. Taki gotowy dressing może sobie stać w lodówce nawet do miesiąca (dłużej nie próbowałam, bo zawsze znika wcześniej).

dressing do sałatki