Zdrowe produkty, do których nie przekonam się ze względu na smak

Ileż to razy wchodząc do sklepu ze zdrową żywnością miałam później wrażenie, że zachowuję się jak dziecko w sklepie z kolorowymi cukierkami…

Przyszłam po „to”, a chcę jeszcze „tamto” i „tamto też” . Ależ ja będę zdrowa, jak ja to wszystko zjem/ wypiję! Oczami wyobraźni widzę siebie pijącą każdego ranka sok z pokrzywy, który zagryzam własnoręcznie skomponowanym muesli z morwy białej, jagodami goji, zalanej mlekiem ryżowym… Nie mówiąc o pozostałych posiłkach… istne zdrowotne szaleństwo! W praktyce wygląda to jednak zupełnie inaczejJ i może na szczęście dla mojego portfela, haha.

Lubię eksperymentować w kuchni i odkrywać nowe smaki, oj bardzo lubię! A skoro bardzo, to naturalnie wiąże się to z pewnym ryzykiem. Że na przykład ten cudowny produkt, który zakupiłam, o ile właściwości zdrowotne ma, to niestety smaku żadnego…(pół biedy, jak żadnego, gorzej, jak jego smak jest moim zdaniem obrzydliwy i niezjadliwy…). Też tak macie?:)




Jako prawdziwa koneserka zdrowego stylu życia, po prostu muszę mieć radość z tego, co jem, czy robię. Zmuszanie się do zjedzenia pewnych produktów, czy breji bez smaku nie jest w moim stylu. Myślę nawet, że nie służyłoby to mojemu zdrowiu, tak sobie tłumaczęJ.
Dlatego też dziś przedstawiam Wam listę produktów, które żeby nie wiem jakie miały działanie prozdrowotne, nie jestem w stanie ich przełknąć… Oto i one:




Sok wytłaczany z pokrzywy – bardzo lubię napar z suszonych liści pokrzywy, dlatego myślałam, że polubię też sok. Niestety nie byłam w stanie przełknąć nawet kieliszka… zapach nie zachęca (mówiąc delikatnie), smak również. Tyle w temacie soku z pokrzywy.

Sok z kiszonej kapusty – podobno miał niesamowicie orzeźwiać, niestety już otwarcie butelki mnie cofnęło. Ten zapach… Kapustę kiszoną uwielbiam, ale sok niestety wylałam.

Sok z owoców NONI – to cudo piją podobno modelki; ma odmładzać, trzymać linię, dodawać energii i w ogóle zmieniać rysy twarzyJ (…). Ja kupiłam go zachęcona najbardziej faktem, że dodaje energii, wzmacnia i naturalnie pobudza. Tani nie jest, a do wypicia możliwy z zatkanym nosem. Przemęczyłam się jakoś, ale efektów nie zauważyłam i nie kupię go więcej. Chyba właśnie od tego momentu postanowiłam, że nie będę się już nigdy męczyć.

Sproszkowana trawa pszeniczna i młody jęczmień – wyglądem przypomina zielony proszek, ma odtruwać organizm, oczyszczać i dodawać siły. Można pić kieliszek z rana lub dodawać do koktajli. W smaku gorzki i … nieciekawy.

Kawa zielona – jej zadaniem jest oczywiście oczyszczanie organizmu, ma działać antyoksydacyjnie i tym podobnie… w smaku ziołowa i gorzka; na pewno nie przypomina w smaku kawy.

Karczochy – warzywo niskokaloryczne, zawierające wiele witamin, działa antyoksydacyjnie… Myślę, że kwestia przyrządzenia również robi swoje, ale nasze pierwsze spotkanie zakończyło się wyrzuceniem karczocha do kosza…

Mleko ryżowe – jeśli używam mleka w większej ilości, niż do kawy, stosuję mleka roślinne (np. owsianki itp.). Próbowałam wszystkich dostępnych na rynku smaków mleka roślinnego, ale ryżowe to jak dla mnie mętnie zabarwiona białym proszkiem woda. Smakuje dla mnie jak woda z proszkiem, cena wysoka. Więcej nie kupię.

Czy Wy również macie za sobą zdrowe zakupy, których później nie byliście w stanie przełknąć?
Jesteście w stanie zmuszać się do spożywania czegoś tylko dlatego, że jest zdrowe?

Pozdrawiam,
Martynika

16 komentarzy:

  1. OMG, sok z noni to najobrzydliwsza rzecz jaką kiedykolwiek miałam w ustach. Dla mnie to smakuje jak wymiociny. Nie wiem jakie by to musiało mieć super właściwości, abym się jeszcze tego napiła.
    Pozostałych rzeczy nawet nie próbowałam... Nooo, karczochy na pizzy tylko ;).
    Ach no i mleko ryżowe, ale tylko to waniliowe z Rossmanna - jest ok pod względem smaku, składu i ceny, więc gdybyś chciała dać mleku ryżowemu drugą szansę to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki z tym waniliowym mlekiem z Rossmana, spróbuję;) może wanilia "zabije", a wlaściwie doda jakiegokolwiek smaku!

      Usuń
  2. mam problem z tymi samymi produktami co Ty :D + większość ryb

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, na pewno jest jakiś choć jeden sposób na rybki, abyś je polubiła:)

      Usuń
  3. Powiem Ci że ciekawy temat! Czasem ciężko się przed sobą przyznać że nie tak naprawdę nie lubi się tego czym wszyscy się taaaak bardzo zachwycają i jest taaakie zdrowe... że przecież no trzeba to uwielbiać, bo wstyd nie lubić np. jarmużu!:)
    Ja również nie lubię smaku sproszkowanej trawy jęczmiennej z wodą, kupiłam wielką torbę młodego jęczmienia i jakoś się z nią rozprawiam ale muszę się bardzo, bardzo zmotywować żeby to wypić! Może takie produkty lepiej wywalić z diety skoro nie sprawiają żadnej przyjemności i tylko wewnętrzny opór? Pewnie sam organizm średnio przyjmie to na co się krzywimy i czego tak naprawdę nie chcemy jeść/pić.

    Ja jeszcze się przyznam do nielubienia korzenia selera i pietruszki. Ble!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo mam wrażenie i nie wierzę, że WSZYSTKO jest takie pyszne, jak przekonują na wielu blogach/funpageach ... Nawet jeśli żyjemy i jemy zdrowo i tak pozostaje nasz indywidualny gust i smak. Nie ma sensu przekonywać się do czegoś na siłę. Ja również mam dwie paczki trawy jęczmiennej (bylo taniej,haha), i nie wiem, chyba podaruję komuś.

      Usuń
  4. Kiedy pierwszy raz piłam mleko sojowe - takie naturalne - myślałam, ze padne, smak - OKROPNY! A niby takie super, zdrowe i w ogóle, ale nie ma opcji, więcej tego nie ruszę! :P co innego mleko sojowe o smaku czekolady, czy wanilii bo jest pyszne, ale naturalne - ochyda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często pierwsze spotkanie z czymś nowym jest nieciekawe, a później jakoś naturalnie nam smakuje (wiele osób ma tak np. z oliwkami), ale czasem po prostu nie podchodzi i tyle:). Można kombinować właśnie tak jak ze smakowym mlekiem sojowym, ale też trzeba uważać, żeby te dodatki/polepszacze smaku nie "zniszczyły" zdrowotnego działania jakiegoś produktu- wiesz o czy mówię;). Ja mam też tak, że czasem coś smakuje mi samo, ale nie jako zastępnik, bo czuję różnicę -np. kawa z mlekiem sojowym...

      Usuń
  5. Ja tam lubię karczochy i mleko ryżowe :) Nie lubię brukselki i białej fasoli, ale do brukselki postaram się jakoś przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tak mam z pestkami moreli. Niby takie zdrowe i cudowne, ale w smaku obrzydliwe.. a nie mam pomyslu jak je zjesc (szkoda mi wyrzucac jedzenia..).
    Jakie mleko polecasz do kawy najbardziej? Oprocz owsianego bo unikam glutenu i sojowego bo tez nie chce jej jesc. Probowalam z kokosowym ale niestety to nie ten smak..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo miałam... kawa która była rytuałem, przyjemnoscią stała się obrzydliwa. Picie jej nie miało sensu. Powinnam się cieszyć, że będę pić mniej kawy (choć nie pijam jej dużo, max 1 dziennie i to z ekspresu, żadna rozpuszczalna). Dlatego do kawy uznaję prawdziwe mleko (kombinuję też z mlekiem bez laktozy lub kozim). Taka mała ilość nie zaszkodzi, ale to moje zdanie:), do owsianek i innych rzeczy lubię mleko orkiszowe i migdałowe.

      Usuń
  7. do tego zestawu dodałabym jeszcze spiruline w proszku, zdrowa ale obrzydliwa, do tego zielona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Spirulinę używam jako maseczki do twarzy,ale sądząc po wyglądzie - smakuje pewnie podobnie do jęczmienia!

      Usuń
  8. sok z pokrzywy.. hm bleh.

    http://acqualady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio spróbowałam mleka sojowo-ryżowego... Jakbym piła wodę z kwiatków. Tak się czasem zastanawiam, czy wszystkie zdrowe produkty muszą być niedobre w smaku? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jadamy i nie pijamy takich ,,pyszności". Jesteśmy zachowawcze w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń