"Nocna" owsianka śliwkowo- bananowa na ciepło

Przepis otwiera na blogu cykl poświęcony śniadaniowym owsiankom, które „same się robią” przez całą noc.

Śniadania to dla mnie najulubieńszy i najważniejszy posiłek w ciągu dnia. W moim rodzinnym domu po prostu nigdy, ale to nigdy nie wychodziło się z domu bez śniadania. O ile w dzieciństwie uważałam to za niepotrzebny wymysł, dziś jestem wdzięczna moim rodzicom, za wykształcenie nawyku jedzenia śniadań.
W okresie, gdy byłam uczennicą każdy szkolny dzień zaczynałam miseczką mleka z płatkami lub muesli. Przez kilkanaście lat (tak!)  był to rytuał nie do znudzenia! Zmieniałam smaki płatków i mleko- zimą ciepłe, latem zimne. Z biegiem czasu i  zdobywaniem świadomości żywieniowej przekonałam się ile szkodliwego cukru i tysiąca innych niepotrzebnych składników siedzi w paczce płatków śniadaniowych. I tak zaczęłam robić owsianki!

Eksperymentując intensywnie już od kilku lat śmiało i nieskromnie mogę nazwać się owsiankowym ekspertem. Dlatego też właśnie im chciałabym poświęcić na moim blogu cały osobny cykl. W miesiącach chłodnych moje owsianki są zawsze ciepłe, rozgrzewające, w miesiącach wiosenno- letnich natomiast spożywam je na zimno. Przez cały rok nie zmienia się jednak fakt, że przygotowuję je późnym wieczorem, dlatego właśnie nazwałam je nocnymi owsiankami.



Jestem koneserką śniadań. Naprawdę uważam, że dobre śniadanie to początek dobrego dnia. Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia od „espresso na szybko” lub kanapki z byle czym. Nie zadowoli mnie też coś, co jest tylko zdrowe, ale niestety ani „nie wygląda”, ani „nie smakuje”… Szaro- bury kleik bez konkretnego smaku nie jest w moim stylu! Rano brakuje czasu na kombinowanie i wymyślanie, nie oszukujmy się. Przygotowanie śniadania wieczorem to dla mnie świetne rozwiązanie.

owsianka z bananem i śliwką


Jak przygotowuję nocną owsiankę śliwkowo- bananową?


WIECZOREM DZIEŃ WCZEŚNIEJ (ok. 4 minuty):
Do małego rondelka wsypuję:
4 łyżki płatków owsianych górskich
1 łyżkę otrębów żytnich, pszennych lub orkiszowych (co akurat mam)
Pół łyżki siemienia lnianego
3 rozkruszone orzechy brazylijskie lub kilka migdałów
3-4 pokrojone suszone śliwki (wcześniej sparzone wrzątkiem, żeby usunąć z nich konserwant)

Wszystko zalewam wodą nieco ponad poziom suchych składników (nie więcej), przykrywam i zostawiam na noc, by wciągnęło wodę.



RANO (3 minuty):
Dolewam trochę mleka (u mnie roślinne orkiszowo- migdałowe, bo unikam krowiego), nie za dużo, żeby nie była za rzadkie i podgrzewam mieszając.
Wkrawam pół małego banana, mieszam i przekładam do miseczki. Kroję drugą połówkę banana i układam na wierzchu. Czasem posypuję jeszcze cynamonem.




Jak widać, nie wymaga to dużo pracy, tylko przygotowania suchych składników dzień wcześniej i zalania ich wodą, by mogły zmięknąć i napęcznieć. Gdybym tego nie zrobiła, musiałabym rano gotować je by zmiękły, co zabrałoby mi o wiele więcej czasu.
Takie pełne rozmaitych dobroci śniadanie daje mi humor i siłę z samego rana, syci na dobrych kilka godzin, a także doskonale odżywia mięśnie po wysiłku sportowym.

Zapraszam na moje kolejne przepisy na „nocne owsianki”.

Czy przygotowujecie swoje śniadania dzień wcześniej, czy robicie to rano? Często jadacie owsianki?

Pozdrawiam,
martynika



4 komentarze:

  1. Kiedyś czytałam, że zalewanie orzechów i np.owsianki na noc korzystnie wpływa na wchłanialność mikroelementów:) Czy jest odczuwalna różnica w smaku między gotowanym a "zalanym nocą"?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja osobiście nie wyczuwam różnicy. Myślę nawet, że smaki bardziej "przechodzą się", ale może to złudzenie:). O zalewaniu orzechów i owsianki ze względu na lepszą nie słyszałam:) Dzięki za informację!

      Usuń
  2. Nie lubię owsianki, nie mogę się przełamać by ją zjeść. Płatki z jogurtem są dla mnie ok ale prawdziwa owsianka odpada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokombinuj z konsystencją, jedni wolą rzadką, inni gęstszą.

      Usuń