Aromatyczna jajecznica z imbirem i ziołami

Aromatyczna jajecznica z imbirem i ziołami

Uwielbiam weekendy i śniadania, które trwają trochę dłużej… Mam wtedy więcej czasu nie tylko na przygotowanie samego posiłku, ale także na delektowanie się nim bez nerwowego patrzenia na zegarek. 
To już wręcz zwyczaj, że w naszym domu przygotowujemy jajecznicę w jeden z weekendowych dni.

W moim rodzinnym domu zawsze zwracano uwagę na to, skąd pochodzą jaja, bo to od nich w dużej mierze zależy smak całej jajecznicy. Nie wiem jak Wy, ale ja tak bardzo przyzwyczaiłam się do dobrej jakości jaj „od szczęśliwych kur” , że czuję ogromną różnicę, gdy próbuję np. jajecznicy w hotelu…

Najbardziej lubię jajecznicę czystą, posypaną pokrojonym, świeżo zerwanym szczypiorkiem, ale w sezonie jesienno- zimowym mogę o takiej tylko pomarzyć. Poza tym królują u mnie jajecznice „na cebulce” , z ziołami lub z warzywami. Zawsze smażę jaja na maśle klarowanym, bo ma wysoką temperaturę parowania i doskonale podkreśla smak. Poza tym ma jeszcze wiele innych właściwości, o czym piszę na dole.
Kiedy po praz pierwszy usłyszałam o doprawieniu jajecznicy świeżo startym korzeniem imbiru jakoś nie mogłam wyobrazić sobie tego smaku. Jednak od momentu pierwszego przyrządzenia naprawdę zakochałam sięJ


Moja jajecznica doprawiona jest nie tylko startym imbirem, ale też ziołami (tymiankiem i rozmarynem), co sprawia, że jest bardzo aromatyczna, rozgrzewająca, dodatkowo poprawia odporność i moim zdaniem bardzo pasuje do obecnej pory roku.



Aromatyczna jesienno - zimowa kawa

Aromatyczna jesienno - zimowa kawa

Jest kilka rzeczy, które potrafią poprawić mi humor i dodać siły w szary, deszczowy, jesienny dzień. Jedną z nich jest dla mnie zapach kawy…

Potrafi sprawić, że kiedy przechodzę obok dobrej kawiarni i do mojego nosa dotrze właśnie „ten” zapach, odrywam się na chwilę... Podobnie czuję się, gdy otwieram nowe opakowanie kawy. To już rytuał, że „nurkuję nosem” w nowo otwartym opakowaniu pełnym ziarenek.

W okresie jesienno- zimowym lubię posypać moją kawę odrobiną cynamonu- wtedy jest jeszcze bardziej aromatyczna, rozgrzewająca i jakaś taka jesiennaJ. Próbowałam też dodawać inne, kojarzące mi się z tymi porami roku przyprawy typu kardamon, anyż, goździki, ale chyba w złych proporcjach, bo sprawiały, że kawa robiła się gorzka i ciężka. Testowałam też gotowanie lasek cynamonu i gwiazdek anyżu w kawie, jednak cały proces i późniejsze sprzątanie fusów są jak dla mnie dość żmudne...
Niedawno trafiłam na gotową przyprawę do kawy z serii Dary Natury, która już w sklepie rozbudziła moją wyobraźnię...

rozgrzewająca kawa

Czym zastąpić kieliszek wina?

Czym zastąpić kieliszek wina?


Uwielbiam, kiedy w piątkowy lub sobotni wieczór mój mąż pyta na jakie wino mamy dziś ochotę.
Ten rytuał kojarzy mi się z relaksem, zapowiedzią wolnego czasu, odprężeniem.
Uwielbiam też patrzeć, kiedy napełnia szklane kieliszki, a następnie stawia je na stoliku. Już sam widok lampek na cieniutkiej nóżce, najlepiej w towarzystwie kilku świec w tle, wprawia mnie w stan błogości...

W przeciwieństwie do wielu innych napojów alkoholowych, wino jest dla mnie symbolem elegancji. Jeśli dodamy do tego jego zdrowotne właściwości, nie widzę powodu, by odmawiać sobie takich rozkoszy dla podniebienia i zmysłów.

Czasami jednak nie chcę lub z różnych względów jestem zmuszona, by nie spożywać nawet najmniejszych ilości alkoholu. Za wszelką cenę jednak chcę zatrzymać nasz wieczorny rytuał.
Odkryłam, że nie chodzi mi o sam fakt spożywania alkoholu w postaci wina, ale właśnie o całą otoczkę…

Czym więc zastępuję wino, by nie mieć poczucia, że nasz rytuał jest niepełny?
Przecież pragnę raczyć się czymś wyjątkowym, a nie kieliszkiem zwykłej wody (która nawiasem mówiąc zupełnie inaczej „smakuje” pita z kieliszka na wino…)!


Źródło: internet



Chleb czystoziarnisty z Biedronki- czy warto?

Chleb czystoziarnisty z Biedronki- czy warto?

Uwielbiam dobre pieczywo. Takie bez spulchniaczy, sztucznych dodatków, niebarwione karmelem, najlepiej z ciemnej mąki, z dodatkiem wielu ziaren.

Wbrew pozorom trudno dziś o dobre pieczywo. To, co oferują sklepy i piekarnie pozostawia wiele do życzenia, pomimo pięknego wyglądu...
Jakiś czas temu spotkałam w piekarni chleb czystoziarnisty, bez zakwasu, drożdży (w Warszawie, w piekarni Goszczyński) . Zaciekawiona zakupiłam mały kawałek. Cena takiego chleba to 18zł/kg, czyli naprawdę dużo. Chleb był przepyszny! Kilka razy próbowałam już zrobić tego typu chlebek sama, jednak pomimo wypróbowania wielu przepisów za każdym razem coś było nie tak. Albo chleb był za tłusty i ciężki, albo kruszył się i był niewygodny do jedzenia.

chleb z samych ziaren

Dlatego kiedy wczoraj natknęłam się w Biedronce na chleb czystoziarnisty do zrobienia samemu, najpierw sprawdziłam skład, a następnie zakupiłam! Kosztował 6,50zł (za nieco ponad pół kilo po dodaniu pozostałych składników), tak więc taniej niż ten z piekarni:). Poza tym okazało się, że producentem chleba jest ta sama firma, która produkuje ten kupowany przeze mnie w piekarni (do chleba dołączana jest ulotka, piekarnia Goszczyński jest pośrednikiem sprzedaży).

Ciekawość nie pozwoliła mi długo czekać na przyrządzenie go. 

Lodowy koktajl lub koktajlowe lody - smak lata jesienią

Lodowy koktajl lub koktajlowe lody - smak lata jesienią

Uwielbiam prawdziwe lody, najlepiej te o naturalnym składzie, bez dodatku mleka w proszku, kilograma cukru i innych nikomu do niczego niepotrzebnych wypełniaczy. Latem mój organizm domagał się lodów praktycznie codziennie, dlatego świadoma tego, co się w nich znajduje postanowiłam zmiksować coś lodo-podobnego, zdrowego, przemycającego sezonowe owoce, bez mleka i cukru (obu unikam ze względów zdrowotnych).

Tak powstał lodowy koktajl lub koktajlowe lody (sama nie wiem która nazwa lepsza).

dietetyczne lody